Pracownicy ze Wschodu

20.03.2017
Polski rynek pracy topnieje. Wszystko za sprawą emigracji Polaków do krajów zachodnich. Norwegia, Niemcy, Szwecja czy Wielka Brytania cieszą się dziś naszą fachową siłą roboczą, podczas gdy w kraju brakuje specjalistów. Jedynym rozwiązaniem jest więc angażowanie pracowników ze Wschodu, co wciąż nie jest tak łatwym i szybkim procesem, jak oczekiwałyby tego obie strony. 
 
Obawy pracodawców
 
Pracownicy z Mołdawii, Gruzji lub Ukrainy mogą być tak samo fachowi, jak nasi rodacy. Są jednak pewne bariery, a głównymi zawsze są język i formalności. Rzadko kiedy mówią oni biegle po polsku, choć decydując się na przyjazd, gwarantują edukację w tym kierunku. Są ambitni i szybko się uczą, więc nie ma obaw, że nie będą się potrafili z nami porozumieć, choćby w stopniu komunikatywnym. A jednak, wielu pracowników oraz właścicieli firmy zatrudniających przybyszów ze Wschodu ma pewne obawy, a dodatkowo nie bardzo radzi sobie z dopełnieniem niezbędnych formalności.
 
Odpływ polskiej siły roboczej
 
Najbardziej poszukiwani są pracownicy z branży budowlanej, przemysłowej czy rolniczej. W takich gałęziach gospodarki nie oczekuje się od nich dużej znajomości wiedzy lub efektywnej komunikacji w języku polskim. Spoczywa na nich zwykle mniejsza odpowiedzialność. Zdecydowana większość zasila więc naszą siłę roboczą w zawodach, w którym polscy pracownicy nie mają zbyt dużej ochoty pracować. Wszystko rozbija się głównie o pieniądze. Polacy się wreszcie zbuntowali, a przy okazji uświadomili sobie, że zarobki w Unii Europejskiej są zdecydowanie inne, niż w kraju. Nie chcą już za tę samą pracę zarabiać niemal cztery razy mniej, niż w Niemczech czy w Danii. Przestają więc zwracać uwagę na sentymenty oraz patriotyzm, nie przywiązują się także do miejsca zabierając rodzinę i wyjeżdżając do państw zachodnich. Pozostawiają jednak puste etaty, które należy jakoś zapełnić. Pracownicy ze Wschodu są więc często jedyną nadzieją na dalsze funkcjonowanie wielu fabryk i przedsiębiorstw. Migranci nie są bowiem zbyt wybredni, jeśli chodzi o płace i godzą się pracować cały miesiąc za najniższą krajową, a czasem nawet znacznie mniejsze kwoty. Nierzadko są więc dobrym narybkiem dla chciwych i nad wyraz oszczędnych właścicieli firm. Jedyną przeszkoda są tylko formalności, które trzeba dopełnić, aby zatrudnienie obcokrajowca odbywało się legalnie i zgodnie z przepisami.
 
Znowelizowane przepisy
 
Z obawy przed brakiem rąk do racy, rząd zdecydował się znowelizować i uprościć przepisy zatrudniające obcokrajowców zza wschodniej granicy. Zgodnie z tymi zmianami, pracodawcy mogą zatrudniać pracowników bez zezwolenia na pracę, jeśli ten zamierza dla niego pracować nie dłużej, niż sześć miesięcy łącznie. Jest to stosunkowo długi czas, który pozwala obcokrajowcom zorientować się w sytuacji i podjąć decyzję dotyczącą powrotu do własnej ojczyzny lub może dalszej emigracji zarobkowej. Z drugiej zaś strony, w ciągu pół roku pracodawca spostrzeże się czy  taki pracownik będzie dalej dobrze pełnił swoje obowiązki. Ten czas jest więc istotny dla obu stron, a dzięki złagodzeniu przepisów zarówno pracodawcy, jak i cudzoziemcy mogą podjąć wyzywanie. Modyfikację przepisów można więc z pewnością uznać za bardzo trafioną. Oczywiście, bywają sytuacje, kiedy po półrocznym okresie zatrudnienia, pracownicy ze Wschodu nadal pracują, choć w świetle prawa robią to nielegalnie. Pracodawca musi się jednak wówczas liczyć z konsekwencjami takiego stanu rzeczy. Najczęstszym rozwiązaniem jest więc zatrudnianie pracowników ze Wschodu w sposób rotacyjny. Obcokrajowiec pracuje do pół roku, a po tym czasie, jego miejsce zajmuje kolejna osoba. 
 
Kto musi dopełnić formalności za pracownika?
 
To pracodawcy muszą zrobić wszystko, aby obcokrajowcy mogli pracować u nich legalnie. Skompletowanie wszystkich formalności leży w ich gestii. Właściciel firmy występuje więc do powiatowego urzędu pracy o dokument noszący nazwę: oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi. To w zasadzie tyle. Reszta należy bowiem do urzędu pracy. Czasem rejestracja pracownika zajmuje zaledwie jeden dzień, innym razem trwa to znacznie dłużej. 
 
Co bardzo ważne, pracownik ze Wschodu musi być także zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia społecznego. Taka rejestracja odbywa się na podstawie wypełnionego druku ZUS ZUA dostarczonego do 7 dni po zatrudnieniu obcokrajowca na umowę o pracę. Nie wolno tego zaniedbać, ponieważ w przeciwnym razie można się spodziewać wysokich kar.
 
Na podstawie oświadczenia o pracę, pracownikowi ze Wschodu wolno pracować wyłącznie przez 180 dni. Po tym okresie konieczne będzie ubieganie się o tzw. zezwolenie o pracę lub zezwolenie na pobyt czasowy i pracę. Tego rodzaju wnioski kieruje się już bezpośrednio do wydziału spraw cudzoziemców w urzędzie wojewódzkim. Warto też wspomnieć, że na podstawie oświadczenia o pracę, obywatele ze Wschodu mogą się ubiegać o wizy. Proces uzyskania zezwolenia na pracę jest nieco bardziej skomplikowany niż pozyskiwania oświadczenia, dlatego powstało bardzo wiele biur, które zajmują się dopełnieniem tych formalności za pracodawców i obcokrajowców. 
komentarze
Twój komentarz
Email
Imię